Peeling kawowy w wersji zimowej
Cześć!
W sklepach jest wiele dobrych peelingów, ale najbardziej lubię ten kawowy. Jest skuteczny, prosty do przygotowania i bardzo tani. W podstawowej wersji robię go z olejem ze słodkich migdałów, albo z olejem kokosowym. Ty razem dodałam też trochę korzennych przypraw, żeby uzyskać piękny zapach, a także wzmocnić działanie pobudzające i rozgrzewające.
To zdecydowanie jeden z najlepszych kosmetyków ujędrniających do skóry. Zostawia skórę gładką i nawilżoną. Wykonując go regularnie można zauważyć efekty na skórze.
Dajcie znać czy lubicie peeling kawowy i co do niego dodajecie?
Pozdrawiam,
Daria
W sklepach jest wiele dobrych peelingów, ale najbardziej lubię ten kawowy. Jest skuteczny, prosty do przygotowania i bardzo tani. W podstawowej wersji robię go z olejem ze słodkich migdałów, albo z olejem kokosowym. Ty razem dodałam też trochę korzennych przypraw, żeby uzyskać piękny zapach, a także wzmocnić działanie pobudzające i rozgrzewające.
To zdecydowanie jeden z najlepszych kosmetyków ujędrniających do skóry. Zostawia skórę gładką i nawilżoną. Wykonując go regularnie można zauważyć efekty na skórze.
Składniki:
- 6 łyżek kawy,
- 2 łyżki oleju kokosowego,
- 2 łyżki masła shea,
- 4 łyżki oleju ze słodkich migdałów,
- łyżka mielonego cynamonu,
- 2 łyżki cukru,
- łyżeczka sproszkowanego imbiru.
- łyżeczka zmielonych goździków,
- pół łyżeczki zmielonego kardamonu,
- kilka kropel olejku cynamonowego.
Mieszamy ze sobą wszystkie suche składniki, olej kokosowy i masło shea roztapiamy w kąpieli wodnej i mieszamy wszystkie składniki. Przypraw musi być dużo, żeby intensywny zapach kawy ich nie zdominował. Nie piję kawy, ale jej zapach bardzo lubię. Do peelingu używam najtańszej kawy mielonej. Składników jest sporo, ale można ominąć niektóre przyprawy i dodać więcej cynamonu czy imbiru. Jeśli wolicie rzadszą konsystencję możecie dodać więcej olejów.
Olejek dodatkowo wzmocnił zapach. Dla mnie to idealny peeling na zimowe miesiące, uwielbiam korzenne aromaty.
Wykonuję nim masaż ciała pod prysznicem, pięknie pachnie, bardzo świątecznie. Działa świetnie, dzięki zawartości olejów i masła shea nawilża skórę, balsamy nie są już potrzebne. Wykonuję go raz w tygodniu.
Peeling jest intensywny i nie nadaje się dla osób z tendencją do pękających naczynek.
Jedyny minus tego peelingu to brudna wanna, ale to mnie nie powstrzymuje. Rezultaty są warte wysiłku. Dla lepszego efektu można zostawić kawę na ciele na dłuższą chwilę, wzmocni to działanie ujędrniające.
Dajcie znać czy lubicie peeling kawowy i co do niego dodajecie?
Pozdrawiam,
Daria