środa, 1 lipca 2015

Spray do czyszczenia maty- DIY

Cześć!

Raz w miesiącu robię mojej macie porządną kąpiel w ciepłej wodzie z mydłem, ale potrzebowałam czegoś do odświeżenia jej po każdym treningu. Gotowe spreje do czyszczenia maty są drogie, a skład nie zawsze mi odpowiada. Po kilku próbach zrobiłam mieszankę, która dobrze się sprawdza i jest całkowicie naturalna:)
Wybierając sposób czyszczenia maty zwróćcie uwagę na zalecenia producenta. Maty mogą być wykonane z różnych tworzyw, moją mogę prać w pralce, ale jeszcze tego nie robiłam. 




Wybierając swoją matę szukałam takiej, która jest antypoślizgowa, ale też wolna do  substancji szkodliwych- metali ciężkich, barwników AZO i zmiękczaczy DOP. 


Spray do mycia maty można wykonać mieszając wodę z naturalnymi olejkami eterycznymi o właściwościach antybakteryjnych. 

Składniki: 
- 100 ml przefiltrowanej lub destylowanej wody,
- 10 kropli olejku z drzewa herbacianego,
- 5 kropli olejku lawendowego,
- 5 kropli olejku miętowego.

Można zrobić też inną mieszankę z dodatkiem octu. 

Składniki:
- 50 ml octu,
- 150 ml przefiltrowanej wody,
- około 15 kropli olejków eterycznych, np. z drzewa herbacianego, miętowego, tymianku, lawendy. Można je mieszać dowolnie, w zależności od upodobań. 

Przygotowanie w obu przypadkach jest bardzo proste. Wlewamy składniki do szklanej butelki  z atomizerem i dokładnie mieszamy. 
Po każdym użyciu maty spryskuje ją sprayem i zostawiam na kilka minut. Po tym czasie wycieram matę. Macie inne sprawdzone sposoby na czyszczenie maty? Chętnie je poznam:)


Pozdrawiam!


poniedziałek, 29 czerwca 2015

Superżywność- David Wolfe

Cześć!

Wpadła mi w ręce książka "Superzywność. Jedzenie i medycyna przyszłości" Davida Wolfe. Lubię takie książki, a ta o superfoods szczególnie mnie zaciekawiła. Interesuje nie zdrowotne działanie surowego pożywienia na organizm i to jak za pomocą jedzenia można wpłynąć na organizm. Książka napisana jest prostym i przystępnym językiem, czyta się ją bardzo szybko. Wydanie ma wiele zdjęć, jest bardzo ładne i przejrzyste. 





W każdym rozdziale znajdziemy taki sam układ informacji. na początku poznajemy nazwę łacińską, nazwy zwyczajowe, a następnie trochę historii i legend na temat danego produktu. Ta część nie jest specjalnie interesująca, najciekawsze informacje znajdziemy nieco później. Autor pisze o tym dlaczego warto stosować dany superfoods, podaje sposoby zastosowania i dawkowanie. Informacje są bardzo ciekawe, większości nie znalazłam wcześniej w innych książkach czy w internecie. 
Na końcu są przepisy, głównie na desery i koktajle. Nic specjalnego dla osób, które znają już surowe przepisy. 





W książce znajdziemy informacje i o takich superfoods jak:

- jagody goi,
- kakaowiec,
- maca, 
- miód, pierzga, mleczko pszczele, propolis,
- spirulina,
- algi AFA,
- fitoplankton morski,
- aloes,
- siemię konopne,
- orzechy kokosowe,
- acai,
- chlorella,
- jagody camucamu,
- jagody inkaskie,
- bulwa yaconu,
- listowicowce,
- noni.

Wszystkie są bardzo egzotyczne, dowiedziałam się ciekawych rzeczy o nowych nieznanych mi roślinach, co jest dużym plusem. Nie znajdziemy tu nic do naszych rodzimych superfoods jak np. kapusta kiszona, ale taką wiedzę można znaleźć w innych książkach. Wiedziałam czego spodziewać się po książce i mnie nie rozczarowała. 






To książka do której na pewno będę chętnie wracać, po jednorazowej lekturze wiele informacji mi umknie, ale będę zaglądać żeby zgłębiać wiedzę na temat konkretnych produktów. Warto mieć ją w domowej biblioteczce. Mimo, że cała książka mnie nie zachwyciła, zdecydowana większość jest konkretna i dobrze napisana. Będę wracać do informacji szczególnie o oleju kokosowym, algach, kakaowcu, konopiach i produktach pszczelich. Książkę możecie znaleźć TUTAJ
Mieliście okazję czytać tą książkę? Może polecacie inne o superfoods?

Pozdrawiam!


niedziela, 28 czerwca 2015

Last week#11

Cześć!

Ostatnia sałatka zjedzona z Machinie (Machina Organika) przed zamknięciem. Na szczęście jest zamknięta tylko w celu odnowienia. Już nie mogę doczekać się otwarcia i nowego menu:) Polecam tak zaglądnąć kiedy będziecie mieć okazję. 



Ksylitol zamiast cukru coraz częściej można spotkać w miejscach serwujących zdrowe jedzenie:) Nie słodzę, ale i tak mnie to cieszy. 



Mrożone banany mam zawsze w zamrażarce, dzięki temu szybko mogę przygotować pyszne i kremowe lody owocowe. Ciągle próbuje nowych połączeń. Ostatnio mój faworyt to banan+ kokos, albo banan+jarmuż+daktyle:) 



Czytaliście może? Zauważyłam nową gazetę, ale nie miałam czasu jej przejrzeć. Ostatnio częściej czytam książki, gazety zeszły na dalszy plan. 



Do tej pory to jedyna książka o bieganiu, którą przeczytałam z przyjemnością. "Jedz i biegaj" jest też godna uwagi, ale tutaj znalazłam wiele wskazówek i pomysłów na treningi. Polecam wszystkim biegającym:) Może polecacie jeszcze jakieś pozycje? 


Od tradycyjnego masła orzechowego zdecydowanie wolę migdałowe, albo to z nerkowców. Pycha:)



Wybieramy się dziś na nową sztukę Teatru dla Początkujących, można zobaczyć ją też jutro. Wstęp wolny, myślę że warto:)


Udanego tygodnia!

Pozdrawiam!