Maska detox od MÁDARA

Cześć!

Dziś maseczka, którą polubiłam od pierwszego użycia, ale musiałam sprawdzić czy na dłuższa metę też się dobrze sprawdzi. Mowa o masce ultraoczyszczającej Detox marki MÁDARA. Od razu kiedy ją zobaczyłam zaciekawił mnie ciekawy skład i substancje aktywne- błoto, lawenda, algi i rzeżucha. Dobrze się zapowiadało i musiałam ją wypróbować:)



Od producenta:
Podobnie jak glinka, błoto jest od lat znanym składnikiem oczyszczającym. W Europie Północnej, na Łotwie, skąd pochodzi większość składników obecnych w kosmetykach Madara, jest szczególne jezioro znajdujące się na terenie lasów. Wiek błota z tego jeziora szacuje się na ok 4000 lat, jest bogate w minerały i pochodzi z głębokości ok. 7-9m. 
Ta głęboko oczyszczająca maseczka DETOX z błotem z leśnego jeziora zwęża pory, oczyszcza i pielęgnuje, pozostawiając skórę świeżą, matową i odżywioną.

EFEKTY
1.    Oczyszcza:  absorbuje nadmiar sebum,  ściąga pory,  przyspiesza gojenie wyprysków
2.    Detox: moc błota wiąże toksyny oraz metale ciężkie i pomaga w ich usunięciu
3.    Odnawia: eliminuje ślady trądziku i drobnych zapaleń
4.    Odżywia: dostarcza pierwiastków śladowych i witamin dla uzyskania promiennej i zregenerowanej cery
5.    Nawilża: koloidalna struktura błota pomaga w utrzymaniu odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry

Składniki aktywne: błoto, lawenda, algi, rzeżucha

*produkt wegański
*bez orzechów
*nie testowany na zwierzętach
*naturalny i organiczny certyfikowany przez ECOCERT

Skład
Sapropel Mud, Kaolin, Illite, Alcohol, Lavendula Angustifolia (Lavender) Floral Water*, Montmorillonite, Lactic Acid, Olea Europea (Olive) Fruit Oil*, Algae Extract, Nasturtium Officinale (Watercress) Leaf Extract*, Xantan Gum, Limonene**, Linalool**.
 * z rolnictwa ekologicznego 
** naturalne olejki eteryczne
 *** zrobione z użyciem organicznych składników
 ****czyste mineralne pigment
99% składników jest pochodzenia naturalnego
10% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego




MÁDARA to ciekawa marka pochodząca z Łotwy. Ich produkty do pielęgnacji skóry wytwarzane są z aktywnych składników ziół i kwiatów zbieranych w rejonie Bałtyku. Więcej na jej temat możecie przeczytać TUTAJ.

Jak się sprawdziła?

Maska przeznaczona jest głównie do skóry problematycznej wymagającej oczyszczenia. Pomaga pozbyć się niedoskonałości i przyspiesza ich gojenie, a przy tym nie wysusza skóry. Po zmyciu skóra nie jest ściągnięta, zostawia przyjemnie nawilżoną skórę i przede wszystkim oczyszczoną. Działa dość mocno, wiec nie nada się dla osób ze skórą wrażliwą.  Często po zastosowaniu jej wieczorem nie mam już potrzeby nakładania kremu na noc. Zdarza mi się stosować ją tylko punktowo, na czole lub na brodzie kiedy mam jakiś wysyp. Koi i przyspiesza gojenie, jestem z niej zadowolona. Maska ma w składzie kwas mlekowy, który dobrze działa na moją skórę. 

Ma przyjemny, ziołowy zapach, który bardzo polubiłam. Kremowa konsystencja przypomina trochę błoto, także kolorem. Zasycha na skórze po kilku minutach, dlatego spryskuję ją wodą termalną lub wodą różaną, bo nie przepadam za zastygniętą maską na twarzy. Zastygnięta może podrażnić skórę. Wystarczy niewielka ilość maski, żeby pokryć całą twarz. W tubce mieści się 60 ml, ale można zamówić ja też w mniejszym opakowaniu na wypróbowanie. Znajdziecie ją TUTAJ. Minusem jest niestety cena, maska kosztuje 98 zł. Dobre składniki, wydajność i działanie są tego warte jeśli jesteście szukacie takiej maski. Sprawdzi się u osób z tłustą i mieszana skórą. 




Znacie tą maskę? Może polecacie inne kosmetyki marki MÁDARA?

Pozdrawiam!
Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger