Foot Peel- złuszczające "skarpetki"

Cześć!

Dzisiaj obiecywany wpis o złuszczających skarpetkach Spa Foot Peel.
To bardzo wygodne rozwiązanie, nie wychodząc z domu możemy wykonać profesjonalny zabieg złuszczający stóp. Jest on całkowicie bezpieczny i łatwy do wykonania. Testowałam skarpetki złuszczające marki Cosmabell więcej na ich temat możecie przeczytać TUTAJ.

O tym sposobie usłyszałam pierwszy raz kilka miesięcy temu. Nie chciałam wykonywać zabiegu w lecie, żeby uniknąć łuszczącej się skóry w sandałach. Kilka tygodni temu zdecydowałam się spróbować:) 

Preparat działa w oparciu o kwasy- glikolowy, salicylowy, mlekowy oraz cytrynowy. Dodatkowo w składzie znajdziemy sporo naturalnych ekstraktów pochodzenia roślinnego-   ektrakt z ogórka, aloesu, wyciąg z bluszczu i rozmarynu, a także mocznik, kwas hialuronowy i kolagen. Dzięki zawartości tak wielu składników pielęgnujących, skóra jest nie tylko złuszczana, ale i nawilżana w czasie zabiegu. 







W opakowaniu znajdziemy dwie "skarpetki" z ekstraktem złuszczającym w środku. Rozcinamy i nakładamy je na oczyszczone i suche stopy. Przy pomocy samoprzylepnych pasków dołączonych do zestawu dopasowujemy je do swoich stóp. Są dość duże,  rozmiar jest uniwersalny dla kobiet i mężczyzn.





W celu wzmocnienia działania peelingu producent zaleca nałożenie na folię grubych skarpet, które utrzymają wysoką temperaturę. Zostawiamy je na stopach około 90- 120 minut. Ja trzymałam je na stopach równe dwie godziny. 
Po upływie tego czasu moczymy stopy w ciepłej wodzie przez kolejne 10 minut. Po osuszeniu stóp nie zauważymy żadnej zmiany. Skóra nie jest podrażniona, nie łuszczy się. Dopiero po tygodniu zauważamy rezultaty. Zaczyna się wielkie złuszczanie, które trwa przez kolejny tydzień. Tak było w moim przypadku.




Na początku skóra zaczyna delikatnie pękać, a po kilku daniach wszystkie zgrubienia i suche skorki zaczynają odchodzić od stopy. Złuszczają się miejsca, do których nie można dotrzeć tarką czy pumeksem. Najmocniejsze złuszczanie obserwujemy w ostatnich 2-3 dniach. W tym czasie skóra łuszczy się mocno, nie powinniśmy odrywać skórek, ani wykonywać mechanicznego złuszczania. Skóra powinna naturalnie odpaść. Przez te dni non stop chodziłam w skarpetkach, bo inaczej naskórek gubiłabym wszędzie.  
Kilka razy wymoczyłam stopy i nakładałam na nie krem nawilżający.

Końcowy efekt mnie zachwycił, skóra na stopach jest teraz mięciutka, pozbyłam się wszystkich zgrubień. Podoba mi się, że taki zabieg mogę wykonać w domu. Zazwyczaj co jakiś czas używam tarki do stóp, ale ona ściera tylko powierzchowną warstwę naskórka. Żel wnika głęboko i dlatego działa bardzo intensywnie. Ciekawa jestem jak długo utrzyma się taki efekt.
Na zdjęciach widać jak przebiegało złuszczanie:








Największym plusem takiego złuszczania jest łatwość aplikacji, nie musimy nic robić, zakładamy skarpetki i odczekujemy 2 godziny. 

Nie ma mowy o uszkodzeniu skóry, złuszczamy jedynie martwy naskórek. Poza tym działa na  całą powierzchnię stóp, nie tylko pięty, ale też okolicę grzbietową stopy i  okolicę palców. Jest bardzo dokładny. 

Mam nadzieję, że efekt uda mi się podtrzymać jak najdłużej. Stosuję krem nawilżający, na razie odstawiłam peeling. 
Zdecydowanie polecam Wam ten produkt! Sprawdził się bardzo dobrze.W razie potrzeby na pewno do niego wrócę:)

Próbowałyście takiego złuszczania?

Pozdrawiam:)


Copyright © 2016 Ekocentryczka , Blogger