Pasty do zębów
Na każdym kroku trzeba być czujnym. Nie dość, że w pastach czai się SLS, to jeszcze wiele innych substancji, których trzeba unikać. Okazuje się, że fluor zawsze chwalony i polecany do codziennej ochrony zębów jest toksyczny. Dla dzieci wręcz szkodliwy, a po 20 roku życia całkowicie zbędny. W rezultacie może nas doprowadzić nawet do choroby stawów! Fluor ma zły wpływ na układ nerwowy i odpornościowy, zwłaszcza i małych dzieci, które połykają pastę.
Fluor jest głównym składnikiem leków psychotropowych. Skutecznie zwalnia procesy umysłowe. A przecież oprócz past, fluoryzowana jest także woda. Nie ma co panikować, może lepiej zmienić pastę. Sama woda nie powinna nam zaszkodzić, ale nadmiar fluoru jest szkodliwy. Belgia już kilka lat temu jako pierwszy kraj na świecie zabroniła stosowania fluoru.
Nie wiem czy ciągle w szkołach podstawowych dalej są akcje fluoryzowania, ja je dobrze pamiętam.Zmieniłam pastę już dawno, ale zupełnie z innych powodów, żeby uniknąć SLS, czytając różne źródła dotarłam do takich informacji.
Warto zmienić pastę drogeryjną na bardziej naturalną, roślinną.
Tu mogę polecić markę Weleda
Ten żel bardzo mi odpowiada, uwielbiam Weledę i mam do niej zaufanie. Nie znajdziemy tu środków czynnych powierzchniowo, pieniących substancji i innych zbędnych składników. Zawiera wyciągi z roślin oraz naturalne olejki eteryczne. Prosty skład i dobre działanie. Wypróbowałam wszystkie 4 rodzaje. Nie polecam wersji niebieskiej- to pasta solna, którą wykończyłam niedawno i pewnie do niej nie wrócę. Smak był dla mnie okropny.
Pasty nie smakują jak te popularne, ale ja szybko się przekonałam i do innych nie wrócę. Wybór jest spory i na pewno każdy znajdzie coś odpowiedniego.
Lubię miętowy posmak po umyciu zębów, dlatego zdecydowałam się na pastę z Lavery.
Bardzo ją polubiłam, teraz zauważyłam, że zawiera śladową ilość fluoru, poza tym ma certyfikowany skład i dobrze działa. Pewnie wrócę później do Weledy chyba, że znajdę coś równie dobrego.
A Wy jakich past używacie? Może coś doradzicie?